Przejdź do treści
    AI w zakupachProcurement Strategy

    AI nie zabrało etatów. Zabrało drabinę.

    Autor: Łukasz Ostrowski7 min czytania
    AI nie zabrało etatów. Zabrało drabinę.

    Film na YouTube twierdził, że zwolnienia w techu to nie AI, tylko przerost zatrudnienia z czasów pandemii. Sprawdziłem dane. W większości to prawda — ale prawdziwy ślad AI jest gdzie indziej: nie w ludziach, których zwolniono, tylko w tych, których przestano zatrudniać.

    Kilka dni temu oglądałem na YouTube materiał o falach zwolnień w firmach technologicznych. Teza była zaskakująco trzeźwa jak na ten temat: te wszystkie zwolnienia na Zachodzie to wcale nie AI. To korekta. W pandemii i w czasie wielkiego runu na technologię firmy zatrudniły o wiele za dużo ludzi, a teraz po prostu wracają do normy. AI nie podnosi efektywności aż tak, żeby tłumaczyć to jeden do jednego. Sami widzimy w doniesieniach, jaka część PoC przechodzi do produkcji.

    Kiedy w 2020 roku w cieniu pandemii świat przeniósł się do internetu, big tech uznał, że to nowy, trwały stan, i zatrudniał jak szalony. Sam Amazon w ciągu dwóch lat podwoił zatrudnienie — z około 800 tysięcy do ponad 1,6 miliona osób. Meta urosła o 30% w ciągu jednego roku. A potem skończył się darmowy pieniądz: inflacja, Fed podnoszący stopy do 5,25–5,50%, inwestorzy, którzy z dnia na dzień przestali nagradzać „wzrost za wszelką cenę" i zaczęli żądać marży. Zuckerberg nazwał 2023 „rokiem efektywności" i ruszyła lawina. Według layoffs.fyi w 2022 branża tech zwolniła około 165 tysięcy osób, a w 2023 — ponad 262 tysiące. Tyle że kiedy zestawisz te cięcia z wcześniejszym zatrudnianiem, okazuje się, że większość firm i tak wyszła z tego z liczbą ludzi mniej więcej taką jak przed pandemią. To była więc raczej naturalna korekta.

    Więc gdyby policzyć całość, jakieś cztery piąte tych zwolnień to po prostu makroekonomia i przerost zatrudnienia. AI w 2022 i 2023 prawie nie istniało jako powód. Film miał rację.

    A teraz druga połowa.

    Cała ta dyskusja pod hasłem „to AI czy to over-hiring?" dotyczy ludzi, których zwolniono. I to jest złe miejsce, żeby szukać AI. Bo prawdziwy ślad AI nie siedzi w zwolnieniach. Siedzi w ludziach, których nie zatrudniono.

    Stanford zrobił na tym pierwsze poważne badanie „Canaries in the Coal Mine", na danych płacowych miliony pracowników. Wynik: od końca 2022 zatrudnienie osób w wieku 22–25 lat w zawodach najbardziej narażonych na AI — programowanie, obsługa klienta — spadło o 13% względem reszty. A teraz najważniejsze: te firmy wcale nie zwalniają juniorów. One po prostu przestają odnawiać te etaty. Zwalnia się wakat, i już się go nie uzupełnia.

    To jest sedno. AI na razie nie zabrało nikomu etatu. Zabrało drabinę, po której się na ten etat wchodziło.

    I tu pojawia się pytanie, które samo się ciśnie: skoro AI jest tak dobre, to czemu nie tnie tych etatów wprost? Odpowiedź jest mniej efektowna, niż mówią nagłówki. MIT policzył w raporcie „The GenAI Divide", że mimo wydanych miliardów dolarów aż 95% firmowych wdrożeń generatywnego AI nie przyniosło żadnego mierzalnego zwrotu. Dziewięćdziesiąt pięć procent. Tylko jeden na 20 projektów realnie dowozi.

    Powód jest prosty i ważny dla każdego, kto myśli o AI u siebie. AI świetnie przyspiesza wykonywanie zadań, ale fatalnie radzi sobie z pełnymi rolami. W badaniu Harvard Business School i BCG nazwali to „poszarpaną granicą". AI działa jak bardzo zdolny, ale nieprzewidywalny stażysta. Poprosisz go o złożony model, dostaniesz coś świetnego. A chwilę później ten sam stażysta zhalucynuje prostą arytmetykę w mailu i nawet się nie zorientuje. AI nie poprowadzi negocjacji, nie ogarnie polityki w firmie, nie weźmie odpowiedzialności. Jest mnożnikiem dla człowieka, nie jego zamiennikiem. Przynajmniej dziś.

    To rodzi kolejne pytanie: skoro AI nie tnie etatów jeden do jednego, czemu tylu prezesów tak chętnie obwinia AI o zwolnienia? Bo to dobry PR. „Zwalniamy, bo wdrażamy AI" brzmi jak z firmy z przyszłości. „Zwalniamy, bo źle policzyliśmy i nie mamy gotówki" brzmi jak porażka, a inwestorzy nagradzają to pierwsze. Z ankiety Harvard Business Review wśród ponad tysiąca szefów wyszło, że większość zwolnień „z powodu AI" oparta była na tym, co AI będzie kiedyś umiało, a nie na tym, co umie teraz. Zwalniano ludzi na zapas.

    I to się już zaczyna mścić. Z danych za 2025 wynika, że 55% kadry zarządzającej żałuje zwolnień „przez AI", a prawie co trzecia firma po cichu odkupiła te same stanowiska. Klarna, która głośno chwaliła się, że jej bot zrobił robotę 700 konsultantów, wróciła do zatrudniania ludzi — jej CEO przyznał wprost, że „za bardzo postawili na efektywność i koszty, a jakość spadła". A firma Challenger, Gray & Christmas, która śledzi deklarowane powody zwolnień w USA, naliczyła w całym 2025 około 55 tysięcy cięć przypisanych AI — czyli mniej więcej 5% wszystkich. Nawet w samych deklaracjach AI to wciąż mały kawałek tortu.

    I teraz moment, w którym ta cała historia dotyka nas, zakupowców.

    Najczęstsze pytanie, jakie słyszę, brzmi: „czy AI zabierze pracę zakupowcom?". Moim zdaniem to źle postawione pytanie. Doświadczonego category managera AI nie zastąpi z tych samych powodów, dla których dziś nikogo nie zastępuje jeden do jednego. Negocjacja, relacja z dostawcą, decyzja — to wszystko wciąż człowiek. Ale grunt work juniora — pierwszy draft analizy kontraktu, zestawienie spendu, wstępny research dostawcy, przepisywanie danych z PDF-a do tabeli, to dokładnie to, co AI robi już dziś, i robi nieźle.

    Czyli Twój etat nie jest zagrożony. Zagrożony jest szczebel, po którym Twój następca wszedł na swoje stanowisko. A to jest groźniejsze, niż się wydaje. Bo na tych nudnych, prostych zadaniach młody kupiec uczył się fachu. Jeśli AI zje całą tę „czarną robotę", to za dziesięć lat nie będzie z czego brać seniorów. I dlatego, jeśli dziś budujesz zespół, juniora warto brać nie za to, że szybko wyklika rutynę, tylko za to, że umie myśleć, dobrze postawić problem i sprawdzić, czy AI nie nakłamało. To zupełnie inny profil rekrutacji niż 5 lat temu.

    I jedno na koniec, bo bez tego ten artykuł opisywałby tylko Amerykę — a u nas to inna gra.

    W Polsce nie było aż takiego przerostu zatrudnienia jak w big techu. Za to mamy coś, czego Zachód nie ma w tej skali: ogromny sektor centrów usług, BPO i SSC. I to właśnie tam dzieje się rzecz, która na Zachodzie jest dopiero szeptem — realna automatyzacja. W Krakowie, największym takim ośrodku w kraju, tylko w pierwszym kwartale 2025 roku dziesięć firm zapowiedziało zwolnienie blisko 1 900 osób — prawie tyle, co przez cały 2024 rok. Ciął HSBC, ciął UBS, ciął Heineken. I co istotne, szacuje się, że około połowy tych zwolnień w IT i usługach wspólnych jest powiązana z wdrażaniem automatyzacji albo AI. Polska przestała być tanim miejscem na proste procesy: koszty pracy urosły, a proste zadania bierze teraz na siebie algorytm. Sektor nie umiera, a raczej dojrzewa, przesuwa się w stronę specjalistów, analityki i kompetencji. Tylko że najniższy szczebel znika i tu, i to szybciej niż na Zachodzie.

    Czyli werdykt brzmi tak: ten film z YouTube ma rację co do przeszłości. Fala zwolnień to w większości była korekta, nie rewolucja AI. Ale to zdjęcie z 2023 roku. Dziś AI jeszcze nie zabiera etatu doświadczonemu zakupowcowi, za to po cichu wyjmuje drabinę spod jego następcy. I to jest zmiana, której w statystykach zwolnień w ogóle nie widać.

    Patrzycie na AI w zakupach jak na coś, co kiedyś zabierze Wam pracę? Czy widzicie już to drugie, że u Was junior buyer przestaje być zatrudniany, bo „to ogarnie AI"? Bo jeśli tak, to warto się zastanowić, kto za dekadę będzie tym seniorem. Co widzicie u siebie?


    Źródła

    1. Amazon — wzrost zatrudnienia z ok. 798 tys. (2019) do ok. 1,6 mln (2021): Wolf Street
    2. Meta — +30% zatrudnienia w 2020 r. (58 604 os.): 10-K FY2020, SEC
    3. Fed — podwyżka stóp do 5,25–5,50% (lipiec 2023): CNBC
    4. Skala zwolnień w tech: ~165 tys. (2022), ~262 tys. (2023): layoffs.fyi
    5. Spadek zatrudnienia osób 22–25 lat o 13% w zawodach najbardziej narażonych na AI: Stanford Digital Economy Lab — „Canaries in the Coal Mine"
    6. 95% firmowych wdrożeń generatywnego AI bez mierzalnego zwrotu: MIT NANDA — „The GenAI Divide" (rel. Fortune)
    7. „Poszarpana granica" — badanie 758 konsultantów BCG × Harvard: Dell'Acqua i in., HBS Working Paper 24-013 (SSRN)
    8. Zwolnienia oparte na przyszłym potencjale AI, nie na obecnej wydajności (ankieta 1006 szefów): Harvard Business Review
    9. 55% kadry żałuje zwolnień „przez AI", ~⅓ firm odkupiła etaty: Orgvue/Forrester (rel. HR Executive)
    10. Klarna wraca do zatrudniania ludzi — cytat CEO Siemiatkowskiego: Fortune
    11. AI = ~55 tys. zwolnień (~5% wszystkich) w 2025: Challenger, Gray & Christmas (rel. CNBC)
    12. Kraków — blisko 1 900 zwolnień w BPO/SSC w I kw. 2025: PulsHR
    13. ~połowa zwolnień w krakowskim IT/usługach wspólnych powiązana z automatyzacją/AI: KRKnews

    Pobierz za darmo

    Biblioteka AI dla Zakupów: 6 agentów + 25 promptów

    Gotowe szablony do natychmiastowego użycia w Twoim zespole. Email-gate przez Payhip, bez spamu.

    Pobierz Bibliotekę

    Co o tym myślisz?

    Najlepsze dyskusje o AI w zakupach toczą się na LinkedIn. Tam też odpowiadam na komentarze. Udostępnij artykuł i dorzuć swoje spostrzeżenia, albo napisz mi bezpośrednio.

    Następny krok

    Umów bezpłatną konsultację (30 min)

    Pokażę Ci konkretne miejsca w Twoim procesie zakupowym, gdzie AI da realny zwrot, bez marketingowych ogólników.

    Zarezerwuj termin

    Prywatność i pomiar kampanii

    Używam podstawowej analityki Vercel do statystyk odwiedzin strony. Opcjonalnie możesz zgodzić się na Google Ads, żeby mierzyć skuteczność kampanii i formularzy. Polityka prywatności