Jakiś czas temu pisałem o tym, że 94% CPO deklaruje, że używa AI, ale tylko jakaś jedna trzecia ma realne wdrożenia (ProcureAbility CPO Report 2026). To mi dało do myślenia. Może warto napisać krótką, konkretną listę tego, co realnie da się zrobić z AI w zakupach w trakcie zwykłego dnia pracy.
Nie mówię tutaj o dużych platformach kosztujących setki tysięcy euro. Mówię o rzeczach, które ogarniesz, mając dostęp do ChatGPT, Claude albo Gemini, jakiegoś Excela z danymi i odrobinę ciekawości.
- Sklasyfikuj swój spend. Eksport z ERP, tysiące linii, kategorie po macoszemu. Wrzuć plik do Claude'a z instrukcją: sklasyfikuj te wydatki według UNSPSC, zaproponuj kategorie, oznacz to, co niejasne. Firmy raportują ponad 90% accuracy (Sievo). Nie zastąpi ci to pełnego spend cube'a, ale dostajesz obraz w godzinę zamiast w tydzień.
- Zrób streszczenie kluczowych umów. Masz na shared drive stertę kontraktów, których nikt nie czyta? Wrzuć PDF i poproś o ekstrakt: czas trwania, klauzule wypowiedzenia, mechanizmy cenowe, liability cap, SLA. Trzydzieści sekund zamiast trzydziestu minut na umowę.
- Napisz pierwszy draft RFP. Zamiast startować z białej kartki, daj AI kontekst: co kupujesz, jakie są wymagania, jakie kryteria oceny mają znaczenie, jak wygląda timeline. Nadal trzeba będzie edytować, ale edytujesz, nie tworzysz od zera. To zupełnie inny punkt startowy.
- Sprawdź dostawcę przed onboardingiem. Nowy dostawca? Poproś AI o przeskanowanie publicznych informacji: kondycja finansowa, ostatnie newsy, profil ESG, compliance status. Masz kontekst w pięć minut. Użyj Gemini Deep Research, Perplexity albo Claude'a.
- Porównaj oferty. Trzy oferty, różne formaty, różne struktury cenowe. Wrzuć dokumenty i poproś o side-by-side porównanie ceny, scope'u, warunków płatności, ryzyk. Możesz to nawet rozszerzyć na pełną ewaluację względem swojej scoring matrix.
- Zrób three-way matching na próbce. Faktura, zamówienie, potwierdzenie dostawy. Weź sample 20 faktur, dołącz odpowiednie PO i poproś o identyfikację rozbieżności. Firmy, które to automatyzują, redukują czas przetwarzania o 60% (SCMR). Wiem, że to bardziej proces księgowy, ale czasem warto zobaczyć, jak to wygląda też od strony zakupów.
- Wygeneruj pytania do negocjacji. Przed spotkaniem z dostawcą wrzuć AI historię współpracy, warunki kontraktu, dane rynkowe, kontekst Twojej konkretnej sytuacji i cel, który chcesz osiągnąć. Połączenie ludzkiej ekspertyzy z analizą danych przez AI może obniżyć koszty procesu nawet o 40% (Art of Procurement).
- Sprawdź compliance kontraktu. Nowe regulacje (EU AI Act, ESG reporting, sankcje)? Wrzuć kontrakt i zapytaj: które klauzule wymagają update'u? Czego brakuje? Nie zastąpi prawnika, ale powie ci, gdzie skupić jego (drogi) czas.
- Przygotuj briefing na zarząd. Na poniedziałkowe spotkanie potrzebujesz podsumowania procurement za Q1. Wrzuć dane, KPI, kluczowe projekty, AI przygotowuje narrację. Ty review i korekta: piętnaście minut zamiast popołudnia.
- Zautomatyzuj odpowiedzi na standardowe zapytania. Dostawcy pytają o status płatności, warunki współpracy, wymagania ESG. Przygotuj AI-assisted szablony odpowiedzi na 10 najczęstszych zapytań: jednorazowa inwestycja godziny, oszczędności na miesiące.
Start z AI w zakupach praktycznie nie ma bariery wejścia. Możesz zacząć zaraz, bez budżetu, chociaż wiem, że kwestia miesięcznych licencji per pracownika często bywa punktem dyskusji. Ale wygląda na to, że to robi się coraz mniej kontrowersyjne.
Więc rękawy w górę, mysz w łapę i jedziemy z CoPilotem, Gemini, Claude'em i resztą towarzystwa.
W przyszłym tygodniu napiszę o frameworku CRAFT, mojej metodzie pisania promptów, które realnie działają w zakupach. Bo dobry prompt to nie kwestia kreatywności, to kwestia struktury.



